Każdy z nas zna chyba historię o bernardynach, które – mając przywiązaną do obroży butelkę z rumem – ratują ludzi, których pochłonęła lawina. Czy ta legenda jest rzeczywiście prawdziwa, a czy alkohol pozwala nam się rozgrzać? Niekoniecznie, o czym nie każdy wie. Okazuje się bowiem że wódka czy wino istotnie może spowodować w naszym organizmie efekt rozgrzania. Dlaczego tak się właśnie dzieje? Gdy wypijemy whisky powodujemy, że na krótki czas do naszych naczyń krwionośnych napływa krew ze środka naszego ciała. To może wydawać się właśnie przyjemnym, rozgrzewającym uczuciem. Nasze rozszerzone naczynia krwionośne powodują szybszą wymianę ciepła z otoczeniem, a co za tym idzie – jego utratę! Gdy ochłodzona przez zimne powietrze krew wróci do naszych wewnętrznych organów, może zaburzyć ich działanie i funkcjonowanie – narządy bowiem mają zdefiniowaną ściśle temperaturę, w której osiągają największą wydajność dla siebie. Dlatego tak właśnie często mamy do czynienia z przeziębionymi osobami, które chcąc się ochłodzić po wypitym alkoholu, wyszły na zimne powietrze.